Mówiąc o inwestycjach w zaawansowaną technologię – w styczniu rozpoczęliście wymianę systemu informatycznego, a kilka miesięcy wcześniej zaczęliście budowę w zakład wartego 160 mln złotych w Czechowicach-Dziedzicach. Czego oczekujecie od tej inwestycji, która powstaje na Śląsku?

Budowa zakładu w Czechowicach-Dziedzicach, to krok milowy w działalności Polwaxu. Instalacja odolejania rozpuszczalnikowego, która powstaje na Śląsku ma być motorem napędowym w najbliższych latach. To główna część projektu Future, którego nazwa nie jest przypadkowa. Zakład w Czechowicach-Dziedzicach ma być przyszłością naszej firmy. Zapowiedzieliśmy jego budowę w 2015 roku, a w ubiegłym wbiliśmy pierwszą łopatę. W 2019 roku ruszymy z produkcją i mamy nadzieję, że umocnimy swoją pozycję na rynku. Globalny rynek wymaga myślenia wprzód. Jako firma staramy się tak działać i wybiegać z naszymi planami do przodu. Tylko wtedy będziemy mogli nie tyle nadążać za rynkiem, ile kreować go. A takie mamy ambicje i to ma nam dać instalacja odolejania.

Informujecie Państwo, że zakład w Czechowicach-Dziedzicach ma być jednym z najnowocześniejszych i najbardziej zaawansowanych technologicznie na świecie. Co Pana zdaniem technologia daje firmie?

Tak, nasza instalacja do odolejania będzie jedną z najbardziej zaawansowanych tego typu na świecie. Inwestujemy bardzo duże środki w technologie, bo dziś bez nowoczesnych rozwiązań nie mielibyśmy żadnych szans w konkurowaniu z kimkolwiek. Technologia daje przewagę nad konkurencją! Inwestycja w zaawansowane rozwiązania IT i produkcyjne przekłada się bezpośrednio na polepszenie jakości produkcji i dostarczanie produktów bardziej zaawansowanych. Wówczas firma produkcyjna nie konkuruje na poziomie ceny, a swojego know how. To daje jej większe poczucie bezpieczeństwa, a przedsiębiorstwo nie jest uzależnione od rynkowych wahań. Nasza instalacja jeszcze nie jest ukończona, a my już kończymy kontraktowanie produktów, które z niej wyjdą. To absolutnie komfortowa sytuacja dla każdej firmy produkcyjnej.

Zostaliście zaproszeni do program sektorowego INNOLOT, koordynowanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Dlaczego zdecydowaliście się wziąć udział w projekcie, którego celem jest budowa pierwszego polskiego silnika odrzutowego do samolotu?

Chcieliśmy uzyskać kompetencje i doświadczenie w zupełnie nowych obszarach. Program INNOLOT pozwolił nam stworzyć technologię służącą do produkcji wosków twardych do odlewnictwa precyzyjnego. Wcześniej nie mieliśmy ani technologii, ani doświadczenia w tym zakresie. Dziś należymy do bardzo wąskiego grona firm, które je posiadają. Zaatakowaliśmy szczyt najwyższej góry i udało nam się. Dzięki udziałowi w programie sektorowym, możemy dostarczać produkty dla przemysłu lotniczego.
Jeżeli polskie firmy nie będą rozwijać się technologicznie, jeżeli będziemy żałować środków na wewnętrzne badania i rozwój (R&D), to wcześniej czy później nasza pozycja na rynku zostanie zmarginalizowana i zostaniemy wyparci przez firmy, które rozumieją, gdzie leży przewaga nad konkurencją.

Wspomniał Pan o inwestycjach w badania i rozwój, które dziś są niezbędne w firmach produkcyjnych i nie tylko. Jak to wygląda w praktyce u Państwa?

Działamy dwojako. Po pierwsze szukamy takich obszarów, w których nasze rozwiązania mogą się sprawdzić lub wiemy, że się sprawdzą. Oprócz tego staramy się słuchać rynku i odpowiadać na konkretne potrzeby naszych kontrahentów. Tu bardzo ważna jest współpraca na linii inżynier sprzedaży - dział R&D. Inżynierowie sprzedaży są na pierwszej linii i to oni badają potrzeby naszych firm partnerskich, zbierają informacje o problemach, z jakimi przedsiębiorcy się spotykają. Zebrane informacje trafiają do działu R&D. Tam nasi eksperci pracują nad rozwiązaniami, które możemy zaoferować danej firmie. Często rozwiązania przygotowywane są pod konkretną firmę, linię, a nawet maszynę. Działamy w oparciu o kastomizacje. Dzisiaj bardzo ważne jest to, by produkty, które trafiają do odbiorców, w pełni zaspokajały ich potrzeby. To właśnie kastomizacja produkcji jest jednym z kluczy do sukcesu przedsiębiorstw produkcyjnych.

W 2012 roku wyfrunęliście z gniazda, jakim była dla Was Grupa Lotos, i Polwax stał się samodzielną firmą. Co dla Zarządu stanowiło wówczas największe wyzwanie?

Dla mnie jako prezesa najważniejszą wartością naszej firmy, są ludzie. Tak było również w 2012 gdy przechodziliśmy proces prywatyzacji. Sześć lat temu, chcieliśmy inwestować w naszą kadrę managerską i zatrzymać ich w naszych strukturach, pozwolić rozwinąć skrzydła. Wprowadziliśmy program dedykowany najważniejszym pracownikom, żeby ich wynagrodzić za dotychczasową pracę i trwale związać ze spółką. Zarząd na czele z prezesem podejmuje decyzje strategiczne, ale potrzebny jest "wsad", który pomoże podjąć te właściwe. Ten "wsad", a mówiąc bardziej precyzyjnie wiedza, umiejętności i pomysły zapewniają pracownicy, specjaliści i eksperci w swoich dziedzinach. My takich posiadamy! Zagraniczni partnerzy szukają firm z pomysłem, odwagą, ale biznes to przede wszystkim ludzie, którzy każdego dnia pomagają w funkcjonowaniu biznesu. Postawiliśmy na to w momencie przekształcenia Polwaxu i dziś nie żałujemy.

A co jest siłą polskich firm?

Jako naród jesteśmy pracowici. W wielu firmach drzemie gigantyczny potencjał, który trzeba tylko uwolnić. A to w dużym stopniu uzależnione jest od kadry zarządzającej, jej otwartości i odwagi w podejmowaniu wyzwań. My, Polacy musimy uwierzyć w to, co robimy. Zawsze staram się podkreślać, że jesteśmy polską firmą i że jesteśmy najlepszym przykładem powiedzenia: „Polak potrafi". Jestem dumny, że jako polska firma, tak dobrze radzimy sobie za granicą. Nie mamy kompleksów i też nie mamy się czego wstydzić. Nasi partnerzy często pytają nas, jak firma, która na rynku jest od prawie dwóch dekad może mieć takie pomysły i rozwiązania, jakie my oferujemy. Są pod dużym wrażeniem tego, jak szybko rozwinęliśmy się i jak ambitne mamy plany.

Proszę w takim razie powiedzieć, co zrobić, żeby być Liderem Produkcji Made in Poland?

Nie jest to łatwe pytanie. Bo każdy przypadek jest inny. Gdybym miał szklaną kulę, mógłbym odpowiedzieć precyzyjnie. W oparciu o nasze doświadczenia mogę powiedzieć, że każda firma powinna znaleźć swoją niszę i ścieżkę rozwoju, ale przede wszystkim najważniejsza jest cierpliwości. Porównałbym to do pracy rolnika, który na początku musi przemyśleć co chce zasiać. Dopiero później przygotowuje pole i je obsiewa, a to i tak nie koniec. Bo uprawę trzeba nieustannie doglądać, pielęgnować i cierpliwie czekać na plon. Jeżeli wszystko było zrobione dobrze, plon będzie obfity.

To, co mógłbym powiedzieć innym firmom, to nie bójcie się. Odwagi! Trzeba wierzyć w to co się robi, w swój produkt i mieć odwagę, żeby wyjść poza granice kraju. Nie mamy gorszej technologii niż firmy zachodnie i należy zawsze podkreślać innowacyjność swojego produktu.

Jakie cechy wymieniłby Pan jako kluczowe, żeby zaistnieć na międzynarodowym rynku?

Wizja i determinacja! To tak jak ze zdobywaniem górskich szczytów. Jedna osoba stanie u podnóża, spojrzy w górę i powie, że jej wystarczy. Kolejny wejdzie do połowy, rozejrzy się i powie, że widok jest piękny. Ale są też tacy, którzy wspinają się na szczyt i dopiero z tego miejsca widzą, jakie mają możliwości. W biznesie jest tak samo. I my, jako Polwax, chcemy stać na tym szczycie i z niego widzieć te wszystkie obszary, gdzie chcielibyśmy jeszcze dotrzeć.

Linki - Polwax

Więcej o Liderze

Link

flagowa inwestycja zgodnie z planem

Link

technologie do opakowań artykułów spożywczych

Partnerzy medialni
Od 30 lat wspieramy
Polwax related leaders

Poznaj pozostałych liderów

Feerum

Spomlek

Melex